Zwierzenia opiekunki: Starość się Bogu nie udała

Wiele razy w swojej pracy słyszałam to stwierdzenie, o dziwo nigdy od osoby starszej, zawsze od osób w sile wieku.

I ciągle z równą siłą denerwuje mnie ono. Bo zastanówmy się przez chwilkę, czy nie można byłoby tego samego powiedzieć o wieku niemowlęcym?

Maluchy są bezbronne, nie walczą o swoje i są skazane na łaskę bądź niełaskę osób dorosłych (czego w ostatnim czasie mamy NIESTETY liczne dowody).

Wracając do tematu… Sądząc po sobie (a i zainspirowanych swoją pracą przemyśleniach) zawsze patrzę przez pryzmat tego, co ja bym czuła w danej sytuacji. Nie wyobrażam sobie, mając 80 lat i adekwatnie stare ciało, być (nie)szczęśliwą posiadaczką młodzieńczego mózgu. Straszna byłaby walka między mózgiem, który mówi np: „zjedź po poręczy”, a ciałem, które krzyczy „nie dam rady na nią wleźć”.I odwrotnie. Ciało w lustrze mówi: „idź na Sienkiewicza, pokaż się” z kolei mózg po wyjściu z domu nie pamięta, gdzie słynny kielecki deptak jest.

Tak więc starość się Panu Bogu udała w stu procentach!

Adekwatnie do mózgu starzeje się ciało i najpiękniejszym, co możemy zrobić dla siebie to przeżywać ją z godnością. Mam na to świetny przykład.

Kiedy dostałam zlecenie na 4 godziny dziennie do pani Ani, która długo już choruje na stawy i ma w związku z tym zniekształcone dłonie, kolana, stopy i kręgosłup. Pomyślałam wtedy, że zastanę smutną schorowaną kobietę, która siedzi na kanapie i użala nad swym losem. Jakaż była moja radość, kiedy drzwi otworzyła mi piękna, uśmiechnięta, zadbana osoba. Kobieta pełna radości i planów na przyszłość. Owszem, pani Ania świadoma swych ułomności nie pójdzie już na dyskotekę, ale ponieważ uwielbia tańczyć, regularnie spotyka się ze znajomymi na dansingach. Nie wyjedzie nad ocean, ale basen? Czemu nie? Nie obierze marchewki, ale z radością przyniesie ją ze sklepu, nie zapnie guzików, ale wybierze i wyjmie ubranie z szafy.

Tak więc, zamiast twierdzić, że starość się Bogu nie udała, zróbmy wszystko aby zachęcić starszych ludzi do działania i pozwólmy im na nie. Wspierajmy ich, chwalmy za rzeczy „niemożliwe”, doceniajmy i kochajmy. W końcu od tego jesteśmy my ludzie, my bliscy, my opiekunki 🙂