Opiekun u progu samobójstwa

Inspiracją do napisania tego artykułu była historia kobiety, która opiekując się swoją przewlekle chorą matką, wpadła w depresję. Nie jest to odosobniony przypadek – badania pokazują, że tej dolegliwości ulega ponad 20 procent opiekunów rodzinnych.  

Pani Katarzyna nie miała najmniejszych wątpliwości, że opieka nad chorą mamą jest czymś naturalnym i prostym. Mając na uwadze dobro ukochanej osoby, nie pochylała się nad swoimi potrzebami, a wręcz podporządkowała się nowej sytuacji.

Nie szukała pomocy i wsparcia z zewnątrz. W końcu niejeden jej znajomy już to przerabiał i jakoś sobie radził. Słysząc, że „nie ma co narzekać i przeżywać”, pani Katarzyna tak naprawdę nie mówiła jak bardzo opieka nad schorowaną mamą nadwyrężyła jej siły fizyczne i psychiczne.

Jakby tego było mało, w niedługim czasie pojawiła się presja ze strony rodziny i pracodawcy. Mąż miał dość, że praktycznie mieszkała u matki. Ponadto, pani Katarzyna coraz częściej opuszczała spotkania szkolnej Rady Rodziców, natomiast szef przestał przymykać oko na jej nieobecności w pracy.

Przemęczenie, negatywne emocje, uczucie bycia „więźniem” sytuacji oraz narastający brak wsparcia ze strony najbliższych sprawiły, że bohaterka tej historii z każdym kolejnym dniem coraz bardziej zapadała się w sobie. Do tego stopnia, że życie przestało mieć jakikolwiek sens, natomiast ukojeniem może być jedynie samobójstwo.

Skąd depresja u opiekuna rodzinnego?

W ubiegłym tygodniu, w związku z Międzynarodowym Dniem Walki z Depresją poruszaliśmy temat depresji seniorów. Tymczasem na drugim biegunie znajduje się problem równie istotny, a często niestety bagatelizowany, którego społeczeństwo wciąż wydaje się nie dostrzega. Widać to na przykładzie pani Katarzyny, pozostawionej z uczuciem beznadziei, smutkiem, narastającą frustracją. W efekcie, podejmując się samodzielnej opieki nad bliską osobą, sama zachorowała i targnęła się na swoje życie.

Depresja wśród opiekunów rodzinnych nie jest wcale przypadkiem marginalnym. Badania pokazują, że ponad 20 procent ludzi podejmujących się opieki nad osobami bliskimi, cierpi na tę dolegliwość. Natomiast wśród małżonków osób chorujących na Alzheimera, liczba ta rośnie aż do 40 procent.

– Na tę chorobę narażeni jesteśmy szczególnie, kiedy pragnienie zapewnienia bliskiej osobie jak najlepszej opieki zderza się psychofizycznym wyczerpaniem. Poświęcamy się, dajemy z siebie jak najwięcej, ale niestety tracimy siły. W rezultacie narastająca złość, niepokój, poczucie izolacji i zmęczenie, w połączeniu z poczuciem winy związanym z odczuwaniem tych emocji, może doprowadzić do pojawienia się depresji – wyjaśnia Anna Kramarz-Sańpruch z firmy Samarytanin.

Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Z całą pewnością nie popełniać błędów rodziny pani Katarzyny, która cudem uniknęła śmierci. Opiekuna rodzinnego nie należy zostawiać sam na sam z problemem. Opieka nad osobą chorą powinna być sprawowana we współpracy z terapeutami i poradnictwem psychologicznym, nie tylko nakierowanym na podopiecznego, ale również na członków rodzin, jak i samych opiekunów.

Bo zwykłe „weź się w garść” może okazać się niewystarczające.